Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edward. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edward. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 maja 2014

Od Edwarda, C. D. Ellanhore

Chciałem żeby zabrała mnie ze sobą. Jednocześnie wolałem żeby nie stała jej się krzywda. Znałem to miasto lepiej od niej. No i samotnie podróżująca ładna dziewczyna, jest tym bardziej zagrożona.
-Więc?- naciskałem. Patrzyła na mnie wyniośle z góry. Siedząc na koniu, mogła sobie tak robić, ale ja powtórzyłem pytanie jeszcze ze cztery razy. Po kwadransie milczenia z jej strony, postanowiłem coś zrobić. Wolałem nie stać w środku nocy na ulicy. Mianowicie wgramoliłem się j-e-j na konia. Zerkała na mnie zaskoczona. Wyszczerzyłem się.
-Skoro nie chcesz mi powiedzieć to sam się przekonam. -powiedziałem. Mruknęła coś niezadowolona. -No to ruszamy!- powiedziałem wesoło.
-Dobra!- nie wytrzymała.
-Co dobra?- uśmiechnąłem się ironicznie.
-Powiem Ci gdzie jadę.- rzuciła nie patrząc na mnie.
-Gdzie j e d z i e m y.- poprawiłem ją. Westchnęła zrezygnowana.


<Elcia? sorki że tak długo :3 >

piątek, 18 kwietnia 2014

Od Edwarda, C. D. Ellanhore

-Dobra, dobra, spokojnie - mruknąłem wywracając oczami. Baby. Tylko narzekać potrafią. W kółko jedno i to samo. -Dobranoc. - fuknąłem nieco speszony. Dziewczyna odburknęła coś i znowu się położyła. Wyszedłem z pokoju i udałem się do salonu. Usiadłem na starym, dużym fotelu, postanawiając że tak będę dzisiaj spać. Nie było mi zbyt wygodnie, poza tym byłem rozbudzony. Zamknąłem oczy, ale po chwili usłyszałem skrzypnięcie podłogi. Wstałem błyskawicznie biorąc do ręki krótki nóż. To była Ellanhore. Chyba chciała wyjść.
-Weź się trochę opanuj!- powiedziała widząc moją reakcję. Uniosłem brwi i ściągnąłem usta. Już chciała sobie iść. Ciekawe po co. Patrzyła na mnie wzrokiem winowajcy, ale zaraz się opanowała i wyzywająco spytała:
-No co się tak patrzysz?

<Elcia? a gdzie ty się wybierasz :3 ?>

wtorek, 15 kwietnia 2014

Od Edwarda, C. D. Ellanhore

Poszedłem się położyć, nie kłopocząc się tym że zostawiłem "zastawę" na stole. Walnąłem się na hamak i, o dziwo, od razu zasnąłem. Śnił mi się dziwnie różowy smok, zamieniający się w Rin, Nicolas, który odrąbał jej głowę, i jakiś bliżej mi nieznany osobnik z lamą która zeżarła mojego brata. Wydawało mi się, że minęła chwila, a usłyszałem krzyk dziewczyny. Co do cho... ?! Wybiegłem z pokoju, po drodze chwytając sztylet. Otworzyłem na oścież drzwi do pokoju Nick'a. Stanąłem w drzwiach. To co tam zobaczyłem kompletnie mnie zamurowało. Wgapiałem się, nie mogąc wyrzec ani słowa. Wytrzeszczyłem oczy, jednocześnie marszcząc brwi. J..jak?
-Mógłbyś mi pomóc?!- wrzasnęła poirytowana Ellannhore. Nadal jak kołek stałem, lecz po chwili, co prawda nadal zaskoczony, podszedłem do łóżka. Zaczęło do mnie docierać co ta ciota zrobiła. Roześmiałem się głośno. Na dziewczynie, leżał rozwalony Nicolas. Był zlany i chyba nie wiedział co robi. Chrapał sobie w najlepsze, nie przejmując się niczym. Na głowę miał zaciągnięty kaptur, tak że Ellathore mogła się na prawdę wystraszyć. Wziąłem go za nadgarstki i wciągnąłem na plecy. Ugięły mi się nogi.
-Ile ty ważysz?- syknąłem. Zataszczyłem go i delikatnie położyłem na moim hamaku. Pewnie i tak spadnie. Po chwili wróciłem do pokoju Nick'a , gdzie zastałem nadal wkurzoną dziewczynę.

<Elka? Epic Fail xd >

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Od Edwarda, C. D. Ellanhore

-Tak, bardzo.- powiedziałem zgodnie z prawdą. Przymrużyła oczy ze złością. Zabrałem jej miskę do kuchni, gdzie na kolejne, tak samo toporne naczynie, nałożyłem kawałek mięsa. Tym razem dałem jej na prawdę jedzenie. Było mi trochę żal, ale nieznajoma mnie intrygowała. Kojarzyła mi się z ... właściwie sam nie do końca wiedziałem. Przygodą? Tajemnicą? Nocnymi wypadami? W każdym razie z tym wszystkim co mnie omijało przez Nicolasa. Nie rób tego, nie rób tamtego. Wyśle mnie po coś na targ, ledwo wrócę w domu- burdel. Wszedłem do pokoju i pchnąłem na stół jej prawdziwe jedzenie. Patrzyła na nie niepewnie.
-Tym razem nie jest trujące.- rzuciłem i sam zacząłem jeść moje. Było prawie spalone, ale już przywykłem. Po skończonej kolacji dziewczyna zapytała;


<Ellanhore? 0 pomysłów x.x >

poniedziałek, 31 marca 2014

Od Edwarda, C. D. Ellanhore

-Wiesz, zależy gdzie i jak.-stwierdziłem, wzruszając ramionami. - Teoretycznie, możesz zrobić praktycznie wszystko. Masz możliwość żeby pójść i coś ukraść, możesz robić za kurtazyne. Zleceń jest mnóstwo, a ja nie wiem na jakiej robocie Ci zależy.- westchnęła z rezygnacją.
-A na dzisiaj?- zapytała spoglądając jeszcze raz na, słońce. Powoli zachodziło i zaczęła się denerwować. Ja robiąc jej na złość poczekałem jeszcze trochę, udając że się zastanawiam o spoglądając na coraz to słabsze promienie.
-Na dzisiaj, niestety najpewniejsza jest druga propozycja.- mruknąłem bez przekonania.- Ale jeśli chcesz, to możesz przeczekać do jutra.
-Ta, niby gdzie? - burknęła zdenerwowana. - W stogu siana, czy na ulicy?
-Możesz u mnie- uśmiechnąłem się. Nicolas się wścieknie, ale nie będzie chciał tego po sobie pokazać. Ale będzie akcja!
-No nie wiem...- westchnęła
-Ja Cię prosić nie będę. Tak, czy nie?- zapytałem

Ellanhore?

piątek, 28 marca 2014

Od Edwarda, C. D. Ellanhore

-Jak masz na imię?- powtórzyłem wyraźnie, nie dodając już "pani". Zaczynało mnie denerwować to jak mnie ignoruje. Nagle domyśliłem się dlaczego. Odchyliłem głowę do tyłu i zaśmiałem się. Zmarszczyła brwi.
-Dziewczynka zgubiła kucyka?- powiedziałem unosząc jedną brew. Zmrużyła lekko oczy.- Może pomóc?- niechętnie podeszła trochę bliżej
-No to prowadź chłoptasiu.- mruknęła jawnie wyrażając swoją niechęć. Zaśmiałem się i zacząłem ją prowadzić. W końcu, nieczuły tłum prawie nas rozdzielił, więc chcąc, nie chcąc musiała mnie złapać za rękę. Poczułem się ważny, chociaż szła za mną tylko po to, żeby znaleźć konia. Inaczej miałaby mnie nadal gdzieś, ale jako że mam wprawne oko, idzie teraz za mną. Doszliśmy w końcu na róg ulicy, gdzie było trochę mniej ludzi. Szybko puściła moją rękę z widocznym zadowoleniem.
-To gdzie Tamiza?-zapytała rozglądając się. Machnąłem ręką na znak żeby poszła za mną. Kilka kroków dalej stała mała jabłonka, a pod nią klacz z częściowo białym pyskiem. Dziewczyna podbiegła do konia.

Ellanhore?

środa, 26 marca 2014

Od Edwarda, C. D. Ellanhore

Może jestem mniejszy od jakiejś kobiety, która ma chyba metr osiemdziesiąt, ale no bez przesady! Mam już ponad czternaście lat, a wszyscy traktują mnie jak małe dziecko! Teraz brunetka patrzyła na mnie z góry, a po chwili mruknęła coś do siebie. Jako że tłum, który miał głęboko gdzieś że mnie rozdepcze, popchnął mnie na nią. Nie ważę zbyt wiele, ale i tak ją przerwóciłem. Wstałem, otrzepałem się i podałem jej ręke
-Jestem Ed.

Ellanhore, (dzięki że piszesz :3)?

niedziela, 2 lutego 2014

Od Edwarda, C. D. Rafała

-No , w sumie racja.-powiedziałem.
-No, to gdzie mieszkasz?-dopytywał sie pan Rafał.
-Eeee.. no a co to pana obchodzi.-zapytałem.
-Noo.. -nie mógł sie wysłowić.
-No właśnie. Drogi Rafale, musze Ci więc oznajmić że znamy sie jakieś 5 minut. A do drugie to w sumie jedyne co o tobie wiem że masz na imię Rafał i jesteś bez kasy.-spojrzałem na niego. Byłem z siebie zadowolony bo zgasiłem gościa.

Rafał??

sobota, 1 lutego 2014

Od Edwarda, C. D. Rafała

-Eee ... no Edward. A pan?- zapytałem zdziwiony.
-No Rafał. -powiedział. Nie wiedziałem co zrobić bo speszył mnie nieco ten "Rafał" . Powiedziałem tylko coś w stylu "eeeee", ale pan Rafał wyręczył mnie i powiedział:

< Panie Rafale? Wiem że za krótkie, ale co miałam odpisać!? >

Od Edwarda

Strasznie mi się nudziło, bo ten debil Nicolas nie wrócił na noc, a o południu już niezbyt chciało mi sie na niego czekać. Postanowiłem się przejść. Chodziłem dziwnie pustymi ulicami miasta. Kiedy natknąłem sie na jakiegoś gościa powiedziałem po prostu dzień dobry. Facet podskoczył (widocznie mnie nie niezauważył). Miał czarne włosy i białą, nieco poplamionął koszule. Powiedział do mnie...

Panie Moony???